Opinie
Opętanie, demony w domu.
Moja historia odkąd życie zaczęło się komplikować i traciło sens:
– zachowania, odczucia: wzmożona agresja, obojętność na otaczający świat, irytacja, problemy z snem, brak apetytu.
– spostrzeżenia: wypadające z rąk przedmioty, które wydaje się, że trzymasz, przewracające się wytłoczki z jajkami i spadające kolejno na podłogę, rozsypująca się sól , cukier z łyżeczki, która uderza niespodziewanie w cukiernice lub szklankę, potykanie się o rzeczy, o które wcześniej się nie potykałam, przewracanie się, spadanie ze schodów, jakby ktoś cię popchnął.
– budzenie w nocy, bo czujesz, że ktoś jest w pokoju, czujesz go w danym miejscu, lecz nie widzisz, po chwili przysypiam i słyszę jak spada mała pólka, jakby celowo była strącona… potem nastaje cisza.
– mama ( 89 lat) z demencją starczą przywołująca swoich bliskich zmarłych. Rozmawia z nimi widzi duchy i demony- te dobre i te złe, których ja nie widzę, ale czasem wyczuwam po jej zachowaniu. Jest pobudzona, robi rzeczy, których nigdy nie robiła, przestawia meble, chowa rzeczy. Jednym słowem robi bałagan. Patrzy na mnie nie swoim oczami, jak na wroga. Wtedy się jej boję. Przeklina, czego również nigdy nie robiła. Była i jest osobą bardzo wierzącą w Boga. Często w takich stanach (opętania) jest nieobecna i nie odpowiada na pytania, jakby celowo robiła na złość. Nie chce jeść i pić. Po oczyszczeniu jest sobą i kontaktowa, uśmiecha się, rozmawia. Można się z nią porozumieć. Jednak zbyt często sprowadza do siebie i do domu duchy.
– moje spostrzeżenia i odczucia po oczyszczeniach: spokój, zawsze chce się dużo pić, lepsza koncentracja… po prostu chce się żyć i działać. Pierwszy raz kiedy poczułam, że ze mną dzieje się coś „dziwnego” zaczęło mnie to przerażać, a trwało to kilka dni i potem upadek ze schodów doprowadził do skorzystania z bioenergoterapeuty Pani Agnieszki zajmującej się „wypędzaniem duchów i demonów z ciała, duszy i z domu”.
– jestem osobą wierzącą w Boga, a także od zawsze wierzyłam w duchy, że istnieją i błąkają się po Ziemi… te dobre, ale i te złe.
– moja mama przywołując wspomnienia i zmarłą rodzinę, wprowadza do siebie i do domu również zło, które ja odczuwam i które przenosi się na mnie.
– ostatnio oczyszczanie nas odbywa się średnio raz w tygodniu. Trudno jest tak żyć i funkcjonować.
– Moja mama mówi o tych duchach jak o osobach, które tu są lub były przez jakiś czas. Wydawałoby się, że są to opowieści starej chorej osoby. Jednak po oczyszczeniu informuje mnie, że ta osoba już sobie poszła.
– Ja muszę podołać wszystkim obowiązkom w domu ( nie mam żadnej pomocy): opieka nad chorą matką i członkiem rodziny, który również jak się okazało był opętany. U niego przejawiało się to wzmożoną agresja z byle powodu i żądzą pieniądza, kłamstwami i obwinianiem mnie nawet za rzeczy, o których nie miałam pojęcia czy też styczności z pewnymi osobami. Został oczyszczony i funkcjonuje pozytywnie. Jest miły, uśmiechnięty nie przerażają go już problemy życia codziennego, za które mnie obwiniał.
– Wtedy zapytałam Panią Agnieszkę czy może odciąć energetycznie mnie od tego członka rodziny? Okazało się, ze TAK. Poprosiłam o to. Zaczęłam żyć normalnie obojętnie do tej osoby, nie bałam się powiedzieć co myślę i przeciwstawiać się tej osobie, która w takich przypadkach zachowuje się spokojnie i normalnie. Czuję się świetnie wróciłam dawna JA.
-Takie odcięcie jest niesamowicie pozytywne dla mojego zdrowia psychicznego. Gdybym tego nie zrobiła mogłoby się to źle skończyć dla mnie. Z pomocą Pani Agnieszki zawalczyłam o siebie i jestem Jej ogromnie wdzięczna za wszystko co zrobiła i robi dla mojej rodziny.